Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Clark/White/Palmer - RAH Londyn, maj 2011
#1
Wiadomosc tej tresci orzymalem dzisiaj jako newsletter strony http://www.mark-knopfler-news.co.uk

Former members of Dire Straits, Alan Clark, Chris White and Phil Palmer, plus some very special guests, will come together on May 22nd for a special one off Charity gig at the Royal Albert Hall. Alan, Chris and Phil, will be playing many of Dire Straits’ greatest hits in this not to be missed special event.

This one-off gig is in aid of The Lord’s Taverners – “Giving young people, particularly those with special needs, a sporting chance”. The Lord’s Taverners is the official Charity of recreational cricket and the UK’s leading youth cricket and sports charity which focuses on youth cricket in disadvantaged areas as well as offering sports and recreational equipment for young people with disabilities and special needs.

Tickets go on general sale from 9am on Monday from: http://www.bookingsdirect.com / 0844 338 0000 but you can obtain presale tickets from 9 am (UK time) Thursday 3rd March.

Ciekawe jakie nazwiska kryja sie pod okresleniem "very special guests"...
Rozmarzylem sie przez moment i pomyslalem ze mogliby to byc Knopfler/Illsley/Williams. Obawiam sie jednak ze to wyjatkowo malo realne... Szkoda bo wtedy wiele bym dal (mysle ze nie tylko ja) zeby znalezc sie na takim koncercie.

Pozdrawiam W.
"And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?
A bottle of whisky and a new set of lies
Blinds on the window and a pain behind the eyes..."
Odpowiedz
#2
Znów akcja " Londyńczycy Na Start "

P.S.
Gratulacje 150 postu !!

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#3
Knopfler/Illsley/Williams + Alan Clark, Chris White and Phil Palmer to już mamy DS. No oczywiście jeszcze Guy Fletcher. Swoją drogą ciekawe co na ten temat Mark Knopfler ma do powiedzenia. Ja jestem starym konserwatystą i mniejsza o nazwę ale jeśli mają grać DS to tylko z MK. Oczywiście mają pewnie do tego prawo aby siegać bo repertuar DS, Dawid K. też przynajmniej z dwóch pierwszych płyt, ale kurcze ja tego nie czuję bez Marka. Ostatnie wykonanie Sułtanów Johna Illsleya jakoś tylko mnie w tym utwierdzilo. Mogliby powtórzyć serię koncertów Mark Knopfler and Friends.

ps. a poza tym czy to nie dziwne by było gdyby Mark był specjalnym gościem swojego zespołu? To raczej on móglby sobie zapraszać kogo tylko chceUśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#4
Macsa 22 to niedziela Uśmiech
tea
Odpowiedz
#5
To co, jedziemy? Uśmiech
You do what you want to
You go your own sweet way...
Odpowiedz
#6
Kurcze nie kuscie mnie tak mocnoUśmiech
Odpowiedz
#7
.....hm, czekam na bieg wydarzeń
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#8
I jak tu czytając o największych przebojach Dire Straits nie mieć nadziei na usłyszenie „Private Investigation” i „Tunnel of love” w trakcie tego koncertu. Jednak bez wokalu i przede wszystkim gitary MK to już z cala pewnością nie to samo co za czasow DS., bez względu na to jaka slawa miałaby wystąpić w charakterze special guest, tymbardziej ze dzien wczesniej czeka mnie wesele jednego z najlepszych kolegow.
Chociaz gdyby na scenie RAH 22 maja miał się pojawic także MK, wtedy z cala pewnością zgłosiłbym się do specjalisty od dokonywania rzeczy niemożliwych Jambore, przeszedłbym szybki kurs i znalazł sposób na pogodzenie ze soba tych dwoch wyjatkowych wydarzen jednego weekendu.

A tak duzo sensowniejszym rozwiązaniem wydaje mi się uzbroic w cierpliwość i przygotowac na przezywanie wspaniałych emocji w trakcie (daj Panie Boze) najbliższe trasy koncertowej MK.

Pozdrawiam W.
"And what have you got at the end of the day?
What have you got to take away?
A bottle of whisky and a new set of lies
Blinds on the window and a pain behind the eyes..."
Odpowiedz
#9
Tak sobie myślę, że chłopaki (Alan, John, Chris White, Phil Palmer), chętnie pograli by z Markiem, gdyby ten tylko chciał reaktywować Dire Straits. Ale pan MK raczej nie ma na to ochoty. Z drugiej strony ta cała gigantomania DS, a teraz to jak jest z solowymi trasami MK-lokalnie w klubikach..? Kiedyś bilet na koncert DS kosztował 20 dolarów i musiało przyjść 40 tyś ludzi, żeby nakłady się zwróciły+marża zysku, a teraz kosztuje 80 EUR i trzeba 4 razy mniej. Wiem, że to upraszczam, ale trochę wkurza mnie to, że MK mówiąc o DS zawsze podkreśla niechęć do tej gigantomanii. Przecież tak naprawdę teraz trasy MK wcale nie różnią się rozmachem od tras DS, tyle tylko, że MK gra w halach i dlatego mniej ludzi może kupić bilety.

Tak naprawdę to trochę MK wykorzystuje DS, bo skoro się odcinam, to wtedy koniec z graniem kawałków napisanych dla zespołu. A prawda jest taka, że najwięcej ludzi szaleje podczas SOS czy BIA czy R&J, nie wspominając cholernie długiego kawałka-TR. Ilu z tych ludzi w Hali Stulecia we Wrocku było świadomymi fanami jak my, a ilu kupiło bilet, wiedząc, że zagra jakieś diretstraitsowe kawałki...
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#10
To chyba do końca tak nie jest Pablo. Przede wszystkim trasy koncertowe DS były gigantyczne pod względem dlugości. Dwa lata w drodze wczasie BIA czy prawie dwa przy OES to cholernie długo. Kto jest w stanie to wytrzymać? Nam się tylko tak wydaje, że to proste i zwyczajne. A po drodze muzycy przeżywają wiele rozterek i trudności. I myślę że od tego Mark chciał uciec. A jeśli trasy dłuższe to i cała załoga obsługująca tournee jest większa. Personel itd. I to Marka zaczęło przerastać. A że jest człowiekiem który lubi z każdym rozmawiać to w pewnym momencie zauważył że nie zna kierowcy bo ten pojechal do innego miasta z inną sceną. Teraz trasy są krótsze i Mark ma wszystko pod kontrolą.
Pablo nie bardzo wiem o czym Ty mówisz. Mark wykorzystuje DS??? A kto niby to ma robić? I od czego ma się odcinać? To przecież on jest głównym twórcą i kompozytorem.
Czasami myślę sobie że gdyby Mark Knopfler miał choćby trochę taki temperament jak Roger Waters to już dawno by powiedział co myśli o The Straits. Ale oni starymi kumplami i pewnie jest mu to obojetne.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#11
Robert

Trasa BiA trwała 1 rok, a trasa OES trwała 1 rok 1 miesiąc Uśmiech
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#12
Gdyby nie odwołali Ameryki Płd. podczas OES i części koncertów w Australli to byłoby spokojnie ponad dwa a przy BIA 248 koncertów w 23 krajach świata. Ale fakt poniosło mnieUśmiech (nie wiedzieć czemu) to nie zmienia jednak faktu że tamte liczby robią wrażenie i aktualne tourne MK dwa razy mniejsze jest.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#13
Naprawdę myślicie, że gdyby MK zrobił solowy tour o rozmiarach BiA albo OES TERAZ, to zapełniałby stadiony?
Love, Peace & Dire Straits
Odpowiedz
#14
Mark Knopfler już dawno jest poza tym pytaniem ponieważ jest w zupelnie innym miejscu.
Na forum MarkiNTime toczy się bardzo ciekawa i dosyć burzliwa dyskusja na ten temat. To znaczy jak to w ogole się wszystko pokreciło i jakos tak dziwnie poukładało że oni teraz graja DS. Dla mnie bez MK koncertowy repertuar nie istnieje. Jak Wy się zapartujecie na ten projekt? Rozmawiajmy o muzyce bo brakuje mi tu takich tematow zamiast szukać zaczepek.

A zapomniałem dodać bo z tego co widzę z wczesniejszych wpisów większość jest za. Tęsknota, ciekawość? A co z niepowtarzalną gitarą i chrypką MK żeby wymienic tylko te dwa aspekty?Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#15
Dla mnie, Robson zespol bez MK nie ma sensu. Pamietajmy, ze przez lata sklad sie zmienial i jak pamietamy zostal tylko Mark i John, reszta muzykow to byla cala otoczka, zmieniana co trase (Hal Lindes, Jack Sonnie czy Mel Collins), ze o perkusistach nie wspomne. Zreszta Mark od trasy GH gra utwory DS i jakos pozostalych muzykow nie brakuje (w sumie opoke-Johna zastapil Guy Uśmiech))
and it's your face I'm looking for on every street...
Odpowiedz
#16
Ja tam a chęcią bym poszedł na koncert Dire Straits, jak również posłuchal wyłącznie solowego Mark Knopflera Uśmiech. Szkoda, że MK nie ma ochoty spełnić marzeń tysięcy swoich fanów i dać im dużo radości z Dire Straits.
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#17
Myślę, ze w tym miejscu warto sobie przypomniec i przytoczyć slowa samego Marka Knopflera z okresu po trzech płytach:

"Zesół Dire Straits nie jest mi tak naprawdę do niczego potrzebny. Płyty Sailing To Philadephia i The Ragpicker's Dream zawierają dokładnie taką muzykę jaką nagrywałem i nagrywałbym dziś z Dire Straits. Wiem, że niektórzy mówią: 'to nie to samo'. Ale różnica sprowadza się do szyldu, naprawdę. A opinie w rodzaju: 'to nie to samo' świadczą tylko o tym , jak ważny jest dla niektórych znak firmowy. Dlatego wolą proszek, którego reklame widzieli w telewizji, od równie dobrego, który reklamowany nie był. Ale mi to nie przeszkadza. Byłem już zmeczony gigantomanią towarzyszacą poczynaniom Dire Straits. I wolę grać dla mniejszej liczby ludzi, ale takich, którzy troszeczke lepiej orientują się o co w tym wszystkim chodzi"
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#18
Właśnie, moim zdaniem Robson, większość ludzi wcale nie wie o co chodzi i się lepiej nie orientuje. Ilu z tych wszystkich ludzi we Wrocku potrafiłoby wymienić solowe longplaye MK? Zapaleńcy w Markowych koszulkach od RaingodaUśmiech i trochę z sali, nieprawdaż?
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#19
Pablo to zależy jak na to spojrzymy. Może być też tak że nie doceniasz fanów talentu MK. Dire Straits było na początku i to naturalne że wszyscy czekają na kawalki na których sie wychowali. Trzeba byłoby im zadać pytanie czy tęsknią za DS? Dla mnie pytanie juz dawno straciło sens bo Mark gra DS i grał będzie. Ja myślę że DS zawsze będziemy postrzegać jako bardziej rockowe oblicze MK. Ale czy brakuje utworów z solowej twórczosci MK które mają taki sam charakter jak za czasów DS? Myśle że Mark ma rację wszystko sprowadza sie do szyldu.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#20
Tak naprawde, drogi Watsonie (Robsonie) to nie tesknimy za Dire Straits, tylko za czasami, gdy bylismy nastolatkami i kazdy dzwiek tego zespolu trafiał w zakamarki naszej duszy... Z czasem nie przezywa sie juz tak intensywnie (mowie to subiektywnie). Tesknimy za TAMTYM DS a nie za potencjalnei zreaktywowanym... bo go mamy pod postacia solowego MK! Co o tym sadzisz?
and it's your face I'm looking for on every street...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Berlin, 29/10/2011-ekipa z Polski meldować się! pablosan 317 70,984 03.11.2011, 16:02
Ostatni post: Bart
  Zamawianie Koszulek 2011 Raingod 108 38,278 21.10.2011, 13:10
Ostatni post: Andrzej
  Londyn RAH 1.06.2010 - 2 bilety phosphide 3 390,701 23.01.2010, 19:43
Ostatni post: macsa
  Najlepszy! >>> 6/7 Maj 2005 <<< HOWARD 136 25,305 06.06.2005, 13:57
Ostatni post: HOWARD
  "Londyńczycy na start" - RAH Londyn 31.05.2013 wAcEk 0 40,162 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:
  25 i 26 IX Londyn Robson 0 3,754 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości