Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nasi w Londynie
#1
jestem po szybkiej rozmowie z Andrzejem. Byli dzisiaj na koncercie Marka, kupili bilety od konikow po 25 funtow! Andrzej powiedzial ze sa zachwyceni, sala nieziemska, atmosfera obledna. Mark szczesliwy. Jest w domu i ma status boga! Nie ma zdjec bo sala fatalnie odbija swiatlo, ale cos sie moze uda. Ale czad!
Odpowiedz
#2
Ja piernicze!
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#3
Obłęd!!!Uśmiech
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#4
Niektórzy,już,wrócili.Dajcie,chwile.
Odpowiedz
#5
relacja bedzie teraz pare zdjec z wyprawyUśmiech na zaostrzenie apetytu


Załączone pliki
.jpg   100_0540.jpg (Rozmiar: 102.09 KB / Pobrań: 55)
.jpg   100_0555.jpg (Rozmiar: 92.48 KB / Pobrań: 43)
.jpg   100_0574.jpg (Rozmiar: 98.04 KB / Pobrań: 49)
.jpg   100_0575.jpg (Rozmiar: 98.82 KB / Pobrań: 46)
Odpowiedz
#6
Wrócilłem. Wiele mam do napisania , ale musze to wszystko poskładać i sie w ogóle pozbierać. Szykujcie sie we Wrocławiu - koncert jest naprawdę przepiękny. Dojrzała, świetnie zaaranżowana muzyka,perfekcyjnie zagrana. RAH nie samowita sala, i niesamowita atmosfera. Wspominalismy często atmosferę na koncertach w Polsce, ale .....tutaj oni Go po prostu kochają. Spotakalismy Fanow z Włoch. Mirek świetnie rozmawia po włosku. Lamento gdzies sie podzial . czekalismy na Ciebie pod wyjściem nr 4. Fakt ,że pózno po koncercie wyszlismy , bo musielismy sie jakos pozbierać. Reszta jak ochłonę.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#7
Dzięki wszystkim za trzymanie kciuków i nie tylko,całej ekipie londyńskiej za motywację,wsparcie i pomoc.
Co do wrażeń to trudno mi wszystko opisać,ale muszę jeszcze podziękować panu Markowi,że czekał z rozpoczęciem koncertu,dopóki nie przyjadę.
Sam koncert w tej sali to magia atmosfery i dźwięku,duże przeżycie.
MK i ekipa w super formie,ciekawe aranżacje,mnóstwo emocji i wzruszeń.
Trochę niedosytu-pewnie z zazdrości,że niektórzy zaliczyli dwa koncerty.
Odpowiedz
#8
No robi się gorąco. Jambi dzięki za telefon. Wyczułem w głosie że za Tobą mnóstwo wrażen i cudowny koncert. Mirku świetne foty. Kurcze wszystkie koncerty w Royal Albert Hall wyprzedane. I te flagi...Cieszę się, że tam byliścieUśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#9
melduje się i dobranoc Uśmiech
tea
Odpowiedz
#10
Grupa wrocławska wylądowała szczęśliwie

Anrom z zoną jeszcze jadą...

Więcej później...

Bez odbioru

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#11
Ok, to teraz ja cos napisze. W innym watku wystawilem ocene 7/10, a teraz krotke uzasadnienie.

Byl to pierwszy koncert Marka na ktorym bylem (na pewno nie ostatni - Wroclaw Duży uśmiech). Musze przyznac ze spodziewalem sie ciut wiecej i mowiac brutalnie - troche sie zawiodlem.
Po pierwsze - krzeselko. Tak, wiem - 60-tka na karku, ale Stingowi, Gilmourowi i innym to nie przeszkadza. Pozycja siedzaca przelozyla sie moim zdaniem na nie do konca udanych Sultanow - o ile wokalnie bylo ok, tak np. solo zupelnie bez mocy - zbyt wolne, a w jak Mark chcial przyspieszyc to nie trawial czysto w struny.

Po drugie, odnioslem wrazenie, ze to byl koncert zespolu, a nie solisty z muzykami sesyjnymi. I nie tylko dlatego, ze widac bylo, ze sa swietnie zgrani, ale dlatego tez, ze bylo troche malo Marka w tym wszystkim. Moze tu chodzi o jakas jego wrodzona skromnosc, albo o fakt, ze w niektorych utworach szarpanych bylo 5 intrumentow - nie wiem. Jednak dla mnie bylo zbyt malo jego mocnych akcentow gitarowych, a jak byly to tez czesto nieczyste.

Niewielki minus za brak Going home, ale jak Mark powiedzial - bylo wiele prosb co do utworow, a wszystkich zagrac niestety sie nie da.

Co zatem dobrego? Cala reszta, o ktorej pisaliscie wczesniej i o ktorej jeszcze napiszecie. Osobiscie bylem oszolomiony Romeo and Juliet (moj ulubiony utwor DS). Cieszy tez fakt, ze Mark pomimo olbrzymiego materialu solowego, wciaz gra hity DS.
Co do RAH to robi wrazenie, ale niestety tak samo jak nasza Kongesowka nie jest latwy do naglosnienia i wedlug mnie rowniez bylo 'tylko' dobrze.

Czy tez mieliscie wrazenie, ze pierwsze 1,5h koncertu minelo jakby 15 min? Patrze na zegarek 'jakby' po dwoch utworach, a tu prawie 1,5h koncertu. Coz - Wroclaw tuz tuz ;D
Nottingham 11.10.2011
Odpowiedz
#12
jeszcze kilka zdjec z rajdu londynskiegoUśmiech


Załączone pliki
.jpg   100_0538.jpg (Rozmiar: 100.78 KB / Pobrań: 40)
.jpg   100_0552.jpg (Rozmiar: 95.59 KB / Pobrań: 35)
.jpg   100_0543.jpg (Rozmiar: 101.87 KB / Pobrań: 45)
.jpg   100_0544.jpg (Rozmiar: 102.7 KB / Pobrań: 34)
Odpowiedz
#13
Dlugo sie przymierzalem co napisac o wyprawie na londyn.
Hmm co rzec, marzenia sie spelniaja, pamietam rozmowe z waldkiem w sierpniu w tamtym roku i decyzje ruszamy na londyn, wtedy to wydawalo sie tak dalekie a teraz juz mamy to za soba. Trzeba marzyc i dazyc do celow ktore sobie wyznaczymy, a jesli mamy jeszcze wplyw na realizacje tych marzen tym lepiej. Prawda Waldku Jambo Jet (historia z samolotami gdyby ktos nie byl w temacie ale mysle ze waldek skrobnie cos na ten temat) Nawet gdy wszystko przeciwko nam, wulkan mgla, odleglosc zmeczenie a mimo jest wola to sie spelnia. Waldku wyrazy szacunku za twoj wyczyn. Pokazales ze moznaUśmiech.
W glowie mam niezly galimatias od czego zaczac jak pisac(uwazac na bledyUśmiech)co wazne a co nie. Rozpoczne o ...
Z Frankfurtu wylecialem o godzinie 10.40 (opozniony o 30 min) z niemalym stresem. Lece do Londynu na heathrow (kto tam byl wie o co chodzi) jak sie nie zgubic, nie znam ang. itp itd.
W londynie jestem ok 12.00 wyspowego czasu. Snuje sie korytarzami Lotniska heathrow, trwa to dobre 15 min jak nie wiecej , podazam za way out ( mysle chyba chodzi o aut czyli co na zewnatrz) okazalo sie ze dobrze zrobilem Way out to wyjscie. Doszedlem do metra underground w Piccadily, mam dwie opcje jazdy do hostelu, wybieram dluzsza okazuje sie ze swienie.
Na stacji Piccadily Circus przesiadam sie w Linie Bakerlo i po 6 stacjach (chyba) wysiadam zaraz przy Hostelu. Patrze Green man, zagladam przez okno, ktos jest, jakies twarze ze wschodu, mysle jest ok, to twarze slowianskie, rysy i uroda tez, wchodze i witam sie, w srodku czakaja Bet z KarolinaUśmiech Wypijam piwo i czekamy na reszte. Po jakiejs godzinie zjawiaja sie inni, dojezdzaja wszyscy, oprocz Waldka Smutny , ktory juz w metrze, w drodze o hostelu poinformowal mnie w rozmowie tel. ze jest w gdansku bo mgla. Smutno ale wierze ze dojecdzie na jutrzejszy koncert)
Ekipa jest SWIETNA. I chcialbym w tym miejscu wszystkim podziekowac. Ciesze sie ze moglem Was poznac osobiscie.
Odpowiedz
#14
Pozniej bookujemy sie w hostelu, i tu mila niespodzianka za Hostel Licza nam mniej niz przewidywalem, bedzie wiecej grosza na inne wydatki. Pozytyw. Hostel pieciogwiazdkowy, tylko ze gwiazdki juz dawno spadly, w jednym pokoju 10 lozek ale pietrowych. Dostaje miejsce przy samej podlodze (nauka pokory) pod Agnieszka. Wszyscy sa "zachwyceni" Hostelem i chca jak najdluzej w nim zostac (PtysiaUśmiech) Reszte dreczy glod po podrozy. idziemy szukac jakiegos lokalu, trafiam do wlocha, ale u niego pijemy tylko piwo, pizza dopiero od 17 a jet 16, 15 mozemy z glodu nie doczekac nie mozemy ryzykowac 45 minut naszego zycia. idziemy dalej i trafiamy do lokalu o najwyrazniej angielskim pochodzeniu i nazwie "Halal". Tam cumujemy sie na ponad godzine i oszukujemy kiszki deal1 albo innym. W zestawie bardzo ostra parpryczka, rozowa brukiew (zdjecia beda), frytki i halal. W tle leci cover Dire Straits i Knopflera w aranzacji arabskiej, jest swietnieUśmiech Andrzej niechce wyjsc z lokalu tak mu sie spodobalo. Ale trzeba isc, ktos musi odprowadzic mnie do Royla Albert Hall przez Hyde Park. A jesli Park to wiadomo niebezpiecznie. Znajduje sie kilku smialkow: Romek z zona, Andrzej , Maciek, Igor i Grzesiu. W takim towarzstwie napewno calo i zdrowo dojde na koncert. Zdjecia pokazuja nas w Halal i nasza droge przez Hyde park do RAH
Dochodzimy do RAH, a tam plot, ale ze "skakanie przez plotki"jest to nasz sport narodowy, wiec czynimy te dyscypline rowniez nasza (L:Walesa "niechcem ale muszem") Jak sie okazuje nalezy skakac przez plotki , to sie po prostu oplaca. Walesie po skoku sie udalo to i nam sie udalo, ale o tym pozniej ....


Załączone pliki
.jpg   100_0531.jpg (Rozmiar: 91.93 KB / Pobrań: 24)
.jpg   100_0533.jpg (Rozmiar: 100.63 KB / Pobrań: 32)
.jpg   100_0535.jpg (Rozmiar: 92.39 KB / Pobrań: 21)
.jpg   100_0534.jpg (Rozmiar: 100.45 KB / Pobrań: 20)
Odpowiedz
#15
Podchodzimy do RAH, fotki, ludzie wchodza do srodka my sie snujemy , koncer o 6.30 Pm ale ma spiewac jeszcze jakas Pani przed Markiem. Nie ma pospiechu, ale jest akcja , stoja "koniki" ale nie na biegunach. Ja nie podchodze bo mam bilet kupiony w wrzesniu, Macs, Igor, Grzesiu podchodza do dziadka i zaczyna sie licytacja ma bilety i to na dobre miejsca... nie znam szczegolow licytacji, suma sumarum kupujemy od konika 4 bilety, w miedzy czasie tel. do Andrzeja czy wchodzi na koncert czy nie (Andrzej odpoczywa w parku i jest za plotem), Dzwonie do niego, odpowiedz bez wachania kupujcie IDE - szok, chlopaki sa w szoku ja tez ( nie bede musial opowiadac co bylo na koncerce) Konikowe bilety po 25 funciakow, choc orginalnie kosztuja 45Uśmiech poprostu dealUśmiech RAH z zewnatrz swietnie sie prezentuje, ciekawe jak w srodku, ale jeszcze bardziej interesuje nas akustyka tej legendarnej sali.
Wchodzimy oddzielnie: ja mam door 4 chlopcy inny, bede sluchal koncertu z gory, chlopaki z doluUśmiech.
W srodku bajecznie, piekna sala, z lozami, widocznosc swietna, widze scene i cala widownie, bedzie sie dzialo , sa emocje ale najpierw trzeba posluchac supportu pani Welsh


Załączone pliki
.jpg   100_0536.jpg (Rozmiar: 99.92 KB / Pobrań: 28)
.jpg   100_0552.jpg (Rozmiar: 95.59 KB / Pobrań: 27)
.jpg   100_0546.jpg (Rozmiar: 101.89 KB / Pobrań: 31)
.jpg   100_0547.jpg (Rozmiar: 94.86 KB / Pobrań: 27)
Odpowiedz
#16
Świetne !! Czekam na cd...

Ja tylko w telegraficznym skrócie:

- pięć godzin w najzacniejszej sali świata przy najpiękniejszej muzyce świata
- siedemdziesiąt dwie godziny spędzone z najbardziej szalonymi fanami MK
- niezliczone momenty zachwytu najbardziej kontrastowym miejscem w jakim byłem
- nowe umiejętności skutecznej negocjacji ( konik, lecz nie na biegunach )
- 1500 strzelonych fotek ( 90% do wykasowania Oczko )
- jakieś dwadzieścia kilometrów pieszo i dwa odciski na nodze
- dwa szczęśliwe lądowania
- może cztery godziny snu
- radość w oczach dzieciaków na widok dwóch blaszanych resoraków

!! WSZYSTKO BEZCENNE !!

P.S.
Kto leci za dwa lata ?


Załączone pliki
.jpg   DSC_1524_edited.jpg (Rozmiar: 87.8 KB / Pobrań: 38)

[Obrazek: macsa.gif]
Odpowiedz
#17
"!! WSZYSTKO BEZCENNE !!

P.S.
Kto leci za dwa lata ?"

Macku no jakto kto? wiadomoUśmiech
Odpowiedz
#18
Ja jestem chętny. Z Wami na koniec świata.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#19
CDN relacji a jestem jeszcze przed koncertemUśmiech
Pani Welsh pospiewala z 30 min, dosyc pieknie ala` Katie Melua,
Pozniej pojawili sie technicy na scenie, napiecie z minuty na minute, sekundy na sekunde,z pikisekundy na pikasekunde (1 pikosekunda 1 ps 0,000000000001 s 10-12 s) Uśmiech wzrastalo, sala w komplecie (sold out), jeszcze tylko zapowiedz by nie robic zdjec i nie przeszkadzac muzykom i innym odbiorcom koncertu (nie posluchalem jak widac zakazu, ale robilem zdjecia dyskretnie bez lampy i na czuja) I zaczelo sie ciemnosc, zespol wchodzi a towarzyszy mu aplauzUśmiech
Pierwsze dzwieki wiadomo co idzie, Border...i dlaej ... dalej
jestem wniebowziety, ciary na plecach, chce sie wstac z miejsca ale nie mozna, uczucia jakie przezywam to: wyciszenie i euforia, wzruszenie, zapomnienie gdzie jestem chyba nieboUśmiech tak trudno opisac to co widac i slychac,
zespol w formie, Coyote - hmm mozna by powiedziec nuda, ale na zywo masakra, gitary chodza, aranzacja, ciekawie i soczyscie.
Praire ...jaki klimat moja ulubiona mruczanka Marka, oszczednosc dzwiekow ale jak to juz podkreslalem , mark moze dotknac gitary trzy cztery razy i wyrazi tym wszystkim piekno i to co chce powiedziec, inni muzycy czesto graja solowki i kilka minut ale nie ma tej zazylosci z gitara, jestem ja i gitara, u marka w wielu utworach jest tylko Mark w slowie i gitarze. Nie umiem opisac tego koncertu, wszystko zagrane perfekcyjnie z pasja, i publicznosc , publicznosc, publicznosc... Oni go kochaja. Po Sultanach. Bonaparte z dudami jakie piekne i ciekawe. Nikt nie powie po wysluchaniu ze po co ten utwor jszcze na koncertach gosci.Marbletown kazdy muzyk w tym utworze ma swoja czesc i jest wazny - chyba markowi o to chodzi by pokazac jakimi artystami sie otacza. Moje ulubione Speedway (stringi spadly) moc energia, wirtuuzeria, Telegraph.... odplynalem, Brothers...ludzie sluchaja i spiewaja,... i sam koniec Piper...Mark znowu oszczednie z gitara, flety, dudy, wszystkich slychac w czasie tego utworu a Mark tylko spiewa ale kiedy zaczyna tracac struny gitary, traca i moja wewnetrzna strune, wzruszam sie , soczysty, piekny, ujmujacy , placzacy dzwiek gitary wywoluje we mnie lzy w oczach ze wzruszenia...
pozniej owacje widowni, koniec ... ponad 2 godziny minely jak jedna chwila.
Ktos moze sie dziwi ze jade na kilka koncertow Marka. Tak , tak na pierwszy jedziesz z tesknoty, ciekawosci bo juz dwa lata minely od ostatniego, a pozniej, ten pierwszy koncert dziala na mnie jak narkotyk, jestes spelniony ale nie do konca, jest nie dosyt, powiem to juz po dwoch koncertach mam niedosyt dlatego wybieram sie na nastepne i mysle ze i po 10 czulbym sie podobnie. Mark wokalnie w wspalnialej formie, muzycznie rowniez swietnie - szczesliwy, radosny czlowiek.
Akustyka w RAH wspaniala, koncert nie bylo glosny ale wszystko bylo krystalicznie slychac, wszystko... cdn


Załączone pliki
.jpg   100_0553.jpg (Rozmiar: 96.31 KB / Pobrań: 30)
.jpg   100_0556.jpg (Rozmiar: 93.24 KB / Pobrań: 26)
.jpg   100_0559.jpg (Rozmiar: 94.69 KB / Pobrań: 27)
.jpg   100_0561.jpg (Rozmiar: 94.08 KB / Pobrań: 26)
Odpowiedz
#20
Andrzej napisał(a):Ja jestem chętny. Z Wami na koniec świata.

To może i ja polecę.Na wszelki wypadek tydzień wcześniej
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Występ na Trafalgar Square w Londynie Robson 16 7,991 01.12.2009, 18:23
Ostatni post: macsa

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości